00:00:55:Rb, co mwi. Wsta powoli,|id przede mn i otwrz drzwi.
00:01:12:Nie rusza si!|Nikt si nie rusza!
00:01:17:Ty! Zamknij drzwi.|Twarz do podogi - wszyscy! No ju!
00:01:25:- Schod na d i to ju.|- Zamknij drzwi. Migiem.
00:01:31:Na ziemi. Szybciej!
00:01:39:Idziemy!
00:01:44:- Szybciej. Biegnij.|- Dwie minuty.
00:01:53:Minuta i 45 sekund.
00:02:02:Nie podno si.
00:02:05:Minuta.
00:02:11:30 sekund.
00:02:16:Teraz!
00:02:26:- Koczymy!|- Wychodzimy std.
00:03:28:GLINIARZ Z BEVERLY HILLS II
00:05:12:- Ace. Tutaj.|- Vinnie.
00:05:15:Poznaj Judy.
00:05:17:Potrafi wessa pieczk golfow|przez 6 metrw gumowego wa.
00:05:21:- Imponujce. Zostawisz nas samych?|- Sid tam! Tam!
00:05:27:Dzikuj, Judy.|Gdzie znalaze t dziwk?
00:05:30:- To moja dziewczyna.|- Nie jest zadowolona.
00:05:32:- Potrzebuj wicej kart kredytowych.|- Ile?
00:05:37:Czyste American Express.|2000 sztuk.
00:05:40:- artujesz sobie, do cholery?|- Jeli to ci przerasta,
00:05:43:pjd ze szmalem|do kogo innego.
00:05:46:- Dobra. Masz fors?|- Cay worek.
00:05:51:Taki duy, taki szeroki,|wypeniony po brzegi szmalem.
00:05:54:- Na kiedy je potrzebujesz?|- Za trzy godziny.
00:05:57:- Daj mi troch czasu.|- Jestem biznesmenem.
00:06:00:- Musz dziaa.|- Trzy godziny!
00:06:03:Jak nie moesz mi pomc, pjd|gdzie indziej. Musz dziaa.
00:06:08:- Masz fors?|- Tak. Masz karty?
00:06:11:Spotkajmy si pod tym adresem|za trzy godziny.
00:06:16:Daj spokj tej cycatej|i nie ka mi czeka.
00:06:21:- Trzy godziny.|- Trzy godziny.
00:06:39:Tutaj pracuj tylko|prawdziwe gliny, Foley.
00:06:43:- Mylaem, e nie yjesz, Granby.|- Mam tylko jedno pytanie.
00:06:48:- Musz lecie.|- Zapytam ci pniej.
00:06:50:Nie widziae nigdy garnituru?!
00:07:33:Z detektywem Axelem Foley.
00:07:40:Dodzwonie si do George'a|Kingfisha Stephensa.
00:07:42:Jestem teraz w Lodge Hall.
00:07:45:Zostaw wiadomo, a oddzwoni,|jak tylko nie bd mg.
00:07:49:- Axel, tu Bogomil.|- Co sycha?
00:07:52:Musz odwoa nasz|wypraw na ryby.
00:07:55:A miaem ci|nauczy wdkowa.
00:07:58:Nie szkodzi. Rozgryzam spraw|faszywych kart kredytowych.
00:08:02:Co u Jan?
00:08:04:Gdyby jej ojciec nie nosi broni,|mogoby do czego doj!
00:08:08:Tak, ona jest wietna.|Pracuj nad czym wanym.
00:08:13:Wtajemnicz ci, jak sam|bd wicej wiedzia.
00:08:16:Ju jestem spniony, Axel.|Uwaaj na siebie.
00:08:21:Daj ode mnie w oko Rosewoodowi|i walnij Taggarta po ysinie.
00:08:25:Na razie.|Zadzwoni za tydzie.
00:08:34:Marcy nie chce ci pozna.
00:08:36:Inspektor Todd na ciebie czeka.|Jak to nie chce mnie pozna?
00:08:42:- Nie lubi ci.|- Przecie mnie nie zna.
00:08:45:- Opisaem jej ciebie.|- Po co?! A ja ci pomagam.
00:08:48:Wmawiam Toddowi, e tyrasz 24|godziny na dob. Fajny zegarek.
00:08:53:Zostaw mnie w spokoju, Jeffrey!
00:08:55:We mnie do swojej roboty.
00:08:58:Jeli Marcy nie chce mi da|swojego numeru, przeka jej mj.
00:09:03:Odczep si, bo ci zastrzel.
00:09:05:Chc by tajniakiem.|Zrobi, co zechcesz.
00:09:09:Dobra. Kiedy Todd|zapyta, gdzie jestem,
00:09:13:dopracowuj karty kredytowe.|Ju jeste tajniakiem.
00:09:25:"LA Times" dostaa taki list|kilka godzin temu.
00:09:28:On to wie, Billy.
00:09:31:Mamy go bra na powanie?
00:09:33:Mia wszystko zaplanowane.
00:09:36:Dokadnie wiedzia, jak dugo|zosta w rodku i co zabra.
00:09:40:- Kapitanie, mam przyjaciela...|- Dlaczego si w to mieszasz?
00:09:45:Przydzieliem was do sprawy|Petersona o wymuszenie.
00:09:49:Bogomil, dawaj tu swoich ludzi.|Migiem.
00:09:54:Nie dajmy Bogu czeka.
00:09:57:Nie chc wicej sysze|takich tekstw.
00:09:59:Zwolni wszystkich|od starego szefa.
00:10:02:- Zostalimy tylko my trzej.|- Jest wci gow wydziau.
00:10:09:Tak jest.
00:10:13:Mdre posunicie, Billy.
00:10:15:Jestem z tym gostkiem|w kontakcie.
00:10:17:Z gostkiem? Nie zostae nawet|przydzielony do tej sprawy.
00:10:22:Daj spokj.|Wiem, e masz kopoty w domu,
00:10:25:ale musisz si wyluzowa.|Takie rzeczy przechodz. Zaufaj mi.
00:10:34:Ty kretynie.|Zadzwonie do naczelnego agenta z FBI,
00:10:39:aby pomg zama|kod alfabetyczny?
00:10:43:To przestpstwo o zasigu lokalnym.|Sami je rozwiemy, Roseweed.
00:10:48:- Nie nazywam si Roseweed...|- Zamknij si, prosz.
00:10:52:A ty, Bogomil, to byo|twoje dochodzenie.
00:10:58:Zadzwonie do FBI? Zlecie|to Rosewoodowi? Tak czy nie?
00:11:03:- Kapitan nic o tym nie wiedzia.|- Mwiem, eby si zamkn!
00:11:07:Kapitan Bogomil nie zadzwoni do FBI.|Ja to zrobiem.
00:11:10:Miae si zamkn.
00:11:13:Czekam na odpowied, Andrew.
00:11:16:Kazae mu zadzwoni|do FBl czy nie?
00:11:20:Nie. Ale to nie ma|nic do rzeczy.
00:11:23:A wanie, e ma. Dzikuj.|Ju po tobie, dzieciaku.
00:11:29:Dobrze wiesz,|e nasza robota
00:11:32:opiera si czsto na przeczuciu.|Ludzie kieruj si instynktem.
00:11:36:Zachcam moich ludzi do tego|i popieram inicjatyw Rosewooda.
00:11:40:W porzdku!|Powiedz mi, Andrew.
00:11:42:I ty si uwaasz|za kapitana?
00:11:46:Nie potrafisz utrzyma nadzoru|nad wasnym personelem.
00:11:50:A teraz przeskoczye|nawet mnie.
00:11:53:- Zawieszam ci.|- Co?
00:11:57:- Zamknij si!|- Na jakiej podstawie?
00:11:59:Nie posiadasz kontroli|nad czynami swoich ludzi.
00:12:03:Nie moesz tego zrobi!
00:12:05:Nie mog? Nie pozwol, abycie|spieprzyli to dochodzenie.
00:12:10:Ten rabunek moe by katastrofalny|w skutkach dla burmistrza.
00:12:14:A co z procedur?
00:12:16:Komisja rozpatrzy|twoj spraw za dwa dni.
00:12:20:Masz dwa dni.
00:12:22:- Nie zamierzam si podda, Harold.|- Powodzenia.
00:12:30:Dokd si wybieracie?|Jeszcze z wami nie skoczyem.
00:12:34:Chcecie utrzyma swoje|posady troch duej?
00:12:38:Przechodzicie do suby|w drogwce - od zaraz.
00:12:43:Tak jest.
00:13:40:- Cze. Kopoty?|- Tak.
00:13:43:- Moe bd mg pomc.|- Nie chce zapali.
00:13:47:- Co z dopywem paliwa?|- Nie wiem.
00:13:56:- Co ty na to, Andrew?|- Kim ty, do cholery, jeste?
00:14:43:Vinnie!
00:14:51:...wizienny klub sportowy|z Allenwood w Pensylwanii
00:14:54:rozpocz trzeci dzie|strajku godowego,
00:14:57:protestujc przeciwko|zawieszeniu przywilejw.
00:15:00:Wg naczelnika wizienia|podjto odpowiednie kroki,
00:15:03:w celu przywrcenia dyscypliny|i nauczenia winiw...
00:15:07:Nienawidz czeka na drani.
00:15:09:A teraz najwiesze|wiadomoci z Los Angeles.
00:15:12:Kapitan policji Andrew Bogomil|zosta dzi powanie ranny.
00:15:17:yje, ale jego stan|jest ciki.
00:15:20:Prowadzi on dochodzenie w sprawie|tzw. alfabetycznych przestpstw.
00:15:24:Oddaj gos do studia.
00:15:29:Wydzia policji w Beverly Hills.
00:15:32:Wanie usyszaem,|co si stao.
00:15:36:Poczcie mnie ze szpitalem,|w ktrym ley Bogomil.
00:15:39:- Oczywicie.|- Dzikuj.
00:15:42:- Kto mwi?|- Jan.
00:15:45:Wanie si dowiedziaem.|Tak mi przykro. Co si stao?
00:15:52:Przeszed operacj, Axel.|Nic mu nie bdzie
00:16:01:To znaczy...|mam tak nadziej.
00:16:06:Dam ci Billy'ego.
00:16:14:Ten go go przyszpili.|Wrobi go. Z zimn krwi.
00:16:18:- Kto?|- Bandyta od alfabetu.
00:16:22:- Kto prowadzi dochodzenie? Ty?|- Tu chodzi o polityk, Axel.
00:16:28:Nie sdz, aby przydzielili|t spraw mnie i Taggartowi.
00:16:32:- Zaczekaj chwil.|- Hej, Ace!
00:16:35:Ju id!|Zaopiekuj si Jan.
00:16:44:Przepraszam za spnienie,|ale wpadem na pewn lask.
00:16:48:To ty jeste tym gociem|od ciarwki z fajkami!
00:16:52:Powiedzia glinom,|e jest z Buffalo.
00:16:54:Zdejmij okulary.
00:16:58:Tak mylaem, e to ty.
00:17:00:Zapali mnie|i straciem cay wkad!
00:17:03:Co si z tob dzieje?|Wiesz, e jestem biznesmenem.
00:17:07:Spniasz si p godziny|i przyprowadzasz ze sob glin!
00:17:10:Jakiego glin?|To aden glina.
00:17:13:To Dirty Harry we wasnej osobie.|Po co go tu przyprowadzi?
00:17:16:- Ja mam by glin?|- To mj siostrzeniec.
00:17:19:Ten go|przynosi mi pecha!
00:17:22:Powiem ci, co to pech. Mj znajomy|ley w wiziennym szpitalu.
00:17:28:- To pieprzony klaun.|- Sprawdzam, czy nie masz podsuchu.
00:17:33:Jeli to nie glina,|niech pozwoli si obszuka.
00:17:37:- Skocz z tym.|- Czemu nie pozwoli si obszuka?
00:17:41:Cicho. Mam 2000 czystych|kart American Express.
00:17:45:Przy sobie. Ubijamy interes?
00:17:47:Z tob tak, ale nie w obecnoci|tego kolesia, bo to glina.
00:17:51:Czuj wink. Byem muzumaninem.|Znam zapach wieprzowiny. Tak, winka!
00:17:57:Nie zawieram przy nim|adnych transakcji.
00:18:01:- Pieprz si. Allach jest wielki.|- Nazywasz mnie glin?
00:18:16:Jeff.
00:18:19:Gdzie ty by? Todd ci szuka.|Mam nadziej, e go przyskrzynie.
00:18:24:- Mog na ciebie liczy, ufa ci?|- Tak.
00:18:26:Pracujemy nad t spraw razem?|Nikomu nic nie powiesz?
00:18:29:- Za kogo ty mnie masz?|- Posuchaj. Moment.
00:18:36:- Daj ci na kilka dni ferrari.|- Twoje ferrari?
00:18:39:Wyjedam na kilka dni|z miasta...
00:18:43:- Musisz jedzi moim ferrari.|- Gdzie?
00:18:46:Po miecie.|Ale musisz by mn.
00:18:48:- Jak mam to zrobi?|- Schyl gow. W ten sposb.
00:18:52:Nikt nie moe wiedzie, e to ty.|Nie wo adnych znajomych.
00:18:58:Zwrcisz na siebie uwag.|We ze sob Marcy!
00:19:03:- Miaem si z ni spotka...|- Co?
00:19:05:Chciaa pojedzi wozem.
00:19:08:- Lubi ten samochd?|- Uwielbia go.
00:19:10:Wo wozem Marcy, schylony.|I nikomu o tym nie mw.
00:19:16:Wybior mnie za to|glin miesica.
00:19:20:Wygramy na tym obaj.|Mog ci zaufa?
00:19:24:Jeste moim przyjacielem?|Rozumiesz to?
00:19:27:- Nie.|- To dobrze.
00:19:36:- Inspektorze T., co sycha?|- Gdzie ty, kurwa, by, Foley?
00:19:43:- I co to ma by, do cholery?|- Podanie o fundusze.
00:19:46:Na co ci tysic dolarw?
00:19:48:- Na fundusz reprezentacyjny...|- Fundusz powiadasz? Zobaczmy...
00:19:54:2000 na garnitur,|200 na krawat.
00:19:59:Zgoszenie|zapotrzebowania na ferrari.
00:20:02:Mam ju do tych poda. Kiedy|zobacz nakaz aresztowania?
00:20:06:Ma pan prawo si denerwowa.|Ale jestem ju blisko.
00:20:11:Jestem tak blisko,|e dostaj szau.
00:20:15:Czuj to. To wisi w powietrzu.|Czuje pan to? Ja to czuj.
00:20:20:Czuj tylko nacigacza.|Topi fors w worku bez dna.
00:20:25:Zobaczymy w kocu|jakich zoczycw?
00:20:28:- Mylaem, e jeli mam problem...|- Nie myl! Fiut mnie od tego swdzi.
00:20:33:Kosztujesz ten wydzia fortun.
00:20:37:Nadstawiam za ciebie karku.|Podpisuj wszystkie te kwitki.
00:20:43:Musiaem chyba straci rozum.
00:20:47:Ale nie mog si teraz wycofa,|bo bd skoczony.
00:20:50:Obiecuj ci, nie pjd|na dno sam. Masz trzy dni.
00:20:56:Jak nie zobacz rezultatw,|zaczn ochrania wasny tyek.
00:20:59:Jak ci si to podoba?
00:21:02:Jeli mam tylko trzy dni,|to musz si dobrze zakonspirowa.
00:21:06:Ju teraz siedz w tym po uszy.|I posun si dalej. Koniec z fors.
00:21:10:Cakowita konspira.
00:21:13:Jeden podpis, a bd nieosigalny.|Nikt mnie nie znajdzie, eby pk.
00:21:18:Bd Axelem "niewidk".|Tak si zakonspiruj.
00:21:22:Mam do twojego chrzanienia.|Daj ci trzy dni.
00:21:26:Jak nie zobacz rezultatw,|rzuc ci psom na poarcie.
00:21:30:Dobrze. Prosz podpisa zgod|na fundusz reprezentacyjny.
00:21:36:Nie rozwal tylko tego ferrari.
00:21:39:Ten wz jest wart 50.000.
00:21:41:67.000. A jaki jest szybki.|Rozpdzam go od 160 do 240 w...
00:21:48:Lepiej dopilnuj,|eby by w jednym kawaku.
00:21:53:Prosz si o nic nie martwi.|Tylko ja nim jed.
00:21:59:Bd w nim spa, jad, pi, sra...|No nie, sra w nim nie bd.
00:22:03:Myla pan, e bd...|Nie bd tam sra.
00:22:06:Prosz si nie martwi.|Pracuj nad spraw.
00:22:09:Tego si wanie obawiam.
00:22:27:On jest w porzdku.
00:22:30:- Co ty tu robisz?|- Jak on si czuje?
00:22:33:Przey to, wic ma szans.
00:22:37:- Pokacie mi te listy.|- S na posterunku.
00:22:41:Nie moemy ci tam zabra.|Nie wolno nam dotyka tej sprawy.
00:22:46:To nowa gra,|a my nie jestemy zaproszeni.
00:22:49:Ja te nie,|ale musz je zobaczy.
00:22:52:- Tylko mu je pokaemy.|- Ale musimy by ostroni.
00:22:58:Lutz tylko czeka,|aby nas przyskrzyni.
00:23:02:Spotkajmy si|na posterunku za godzin.
00:23:04:Pjd si przywita z Jan|i rozejrz si troch.
00:23:18:- Jak si masz?|- W porzdku.
00:23:22:Daj spokj.
00:23:25:Ja tak obrywam cay czas.|Nic mu nie bdzie.
00:23:38:Do wczoraj mwi|o wypadzie na ryby.
00:23:41:A potem co go|zupenie zaabsorbowao.
00:23:45:Wpadn do ciebie do domu,|jak si ustawi i rozejrz.
00:23:51:Dziki, Axel.
00:25:16:- Gdzie waciciele tego domu?|- Jeszcze si nie wprowadzili.
00:25:21:- S na Hawajach.|- Gdzie kierownik robt? Dziki.
00:25:36:Przerwijcie robot.|Przerwijcie j!
00:25:40:Przerwa robot! Inspektor|budowlany z Beverly Hills.
00:25:45:Przerwijcie prac.|Chc porozmawia z kierownikiem.
00:25:49:Odstaw to wiadro!|Wezwijcie tu kierownika.
00:25:54:- Ja tu jestem kierownikiem.|- Ty? Gdzie masz plany?
00:25:58:Popeniasz wielki bd.
00:26:01:- Co ty za jeden?|- Inspektor budowlany.
00:26:04:- Nie wiedziae, e si zjawi?|- Nie.
00:26:07:Przynie te cholerne plany.|Moecie przerwa robot?
00:26:11:Przerwijcie robot!|Przynie plany.
00:26:14:- Chwileczk. To nie te plany.|- Jak to?
00:26:18:To s stare plany!|Nie bye na spotkaniu?
00:26:23:- Nie.|- Przed ich wyjazdem na Hawaje?
00:26:25:- Nie.|- Nie powiedzieli ci?
00:26:26:Zmieniem plany.|Andersonowie je zmienili.
00:26:32:W domu ma nie by|adnych prostych ktw.
00:26:35:- Hej, wy! Przerwijcie robot!|- Przerwijcie robot!
00:26:38:Niszczysz ich dom.
00:26:40:adnych prostych ktw?|Wyjdzie z tego pczek.
00:26:43:A kim ty jeste, krytykiem sztuki?|Niech sobie mieszkaj w pczku.
00:26:48:Chc mieszka w okrgym domu,|niech mieszkaj. Nic nam do tego.
00:26:52:Przerwijcie prac, ludzie.|Bd to musia wytumaczy.
00:26:55:Pogadam z moimi ludmi,|a oni z waszymi i nikt nie wyleci z roboty.
00:27:00:Robiem, co mi kazali.
00:27:02:No i dobrze, ale ten,|kto ci to kaza robi, to dupek.
00:27:05:Zacie z rusztowania, idcie do domu.|Macie tydzie wolnego.
00:27:09:Wyprostujemy t spraw.|Oklaski dla twoich ludzi.
00:27:14:Odwalilicie kawa dobrej roboty.|Dom jest kwadratowy, ale pikny.
00:27:19:Do koca tygodnia|macie wolne.
00:27:22:Wyjani to. Czas na piwko.|Dobra, dzikuj.
00:27:30:Wic wyjanisz to?
00:27:32:Przesta si martwi|i id do domu. Zaufaj mi.
00:27:38:Posprztajcie tu,|zanim si zwiniecie.
00:27:47:Ludzie Lutza|pracuj nad kodami.
00:27:50:Lutz uwaa, e to seryjny rabu.|Ja twierdz, e to wir.
00:27:53:- Lutz nie jest wirem.|- Mwiem o tym bandziorze.
00:27:58:Nie sdz. Jest za mdry.|Co jeszcze macie?
00:28:01:Te uski pochodz z pierwszego|napadu na Adriano's.
00:28:07:Z automatw typu 44. Nie robi|ju takich - s za drogie.
00:28:12:To uska z karabinu kaliber 308.|Ucili j, aby pasowaa do 44.
00:28:17:- To fachowa robota.|- Cholera. Schowaj to.
00:28:21:- Kto to?|- Lutz.
00:28:23:Dobra. Co si tu dzieje?|Co ty za jeden?
00:28:26:- To jest...|- Milcz, Rosewood.
00:28:31:Nazywam si|Johnny... Wrba.
00:28:34:Jestem telepat z wyspy St. Croix.|Przeczytaem w naszej gazecie,
00:28:40:e wasza policja ma problemy|z rozwizaniem jakiej sprawy.
00:28:44:Wic przyjechaem do Beverly Hills.|Ale nie chcecie mojej pomocy!
00:28:50:Jestem telepat jakich mao.|Spjrz. Nie znam ci.
00:28:53:Nazywasz si... Lutz!|Zgadem?
00:28:56:Szef Lutz. To nazwisko|wpado mi do gowy.
00:29:00:- A ty nazywasz si...|- Biddle.
00:29:04:Dwie sekundy duej|i sam bym to powiedzia.
00:29:07:Johnny Wrba, wiatowej sawy|telepata, nie potrzebuje pomocy.
00:29:11:W razie czego, pomylcie|o Johnnym, a zjawi si.
00:29:15:Lutz i Biddle,|to jak kaszanka i skwarki!
00:29:18:Przepraszam za najcie.|Nazywasz si Johnson, tak?
00:29:23:Co si tu dzieje?|Jestemy w cyrku?
00:29:26:Jak nie stawicie si w drogwce,|odbior wam odznaki. Won!
00:29:31:Na sam jego widok dostaem dusznicy.|Axel ma dziewi y. Ja nie.
00:29:35:Jestecie gotowi?
00:29:38:Obaj wiecie, e Lutz|to gwniany polityk.
00:29:42:A Biddle nie zapie zabjcy, nawet|gdyby spuci bomb atomow.
00:29:47:My to musimy zrobi. Wszyscy|za jednego, jeden za wszystkich.
00:29:50:Lutz nas wyleje z wydziau.|Strac swoj emerytur.
00:29:53:Mam na garnuszku|on i dzieci.
00:29:56:- Dwjk dzieci, ale nie on.|- Sied cicho. Moe do mnie wrci.
00:30:00:Maureen znowu si z nim|rozwodzi. Mieszka u matki.
00:30:03:2 lata temu|omal nie straciem pracy.
00:30:06:Facet nadstawia|za mnie karku.
00:30:09:Nie wrc do Detroit,|zanim mu nie pomog.
00:30:12:A jego chopcy nie s|wobec niego lojalni!
00:30:16:Nie mw mi o lojalnoci. Andy i ja|wstpilimy razem do policji.
00:30:28:Musimy to zrobi po kryjomu.
00:30:32:Jestemy teraz z Billym|w drogwce.
00:30:36:Nie gadaj.
00:30:41:- Skd to masz?|- To kradzie dowodw!
00:30:44:- Wziem tylko jeden.|- Po co?
00:30:47:To si nazywa "trop". Niewiele|ludzi potrafi robi takie rzeczy.
00:30:52:- Zobaczymy, kto to rozpozna.|- Kto to moe rozpozna?
00:30:55:To wasze miasto.|Wy to macie wiedzie.
00:30:58:Go z klubu strzeleckiego|moe nam pomc.
00:31:01:Russ Fielding.|Podobno jest najlepszy.
00:31:04:Chodmy do Russa Fieldinga.
00:31:19:- Co masz w tej torbie?|- Witaminy.
00:31:22:- Daj mi je.|- Moje witaminy? Wszystkie?
00:31:28:- Dajcie mi godzin.|- Na zdrowie.
00:31:42:Przepraszam.|Ktry to mamy rok?
00:31:45:1973.
00:31:47:- Tak. 1973.|- Wiem.
00:32:04:W czym mog pomc?
00:32:06:Jestem z Medaluxu -|badamy materiay wybuchowe.
00:32:09:- Czy pracuje tu Russell Fielding?|- Tak.
00:32:13:Zamwi te plutonowo-azotanowe,
00:32:15:naprowadzane dwikiem,|bardzo wybuchowe pociski.
00:32:18:Prosz. ycz miego dnia.
00:32:20:Chwileczk.|Medalux?
00:32:23:Medalux - Materiay Wybuchowe.
00:32:26:Nie mam tu wzmianki|o takiej dostawie.
00:32:29:Musiaa zaj jaka pomyka.|Medalux si pomyli.
00:32:32:- Wszyscy popenilicie bd.|- Nie. Nie rozumie pan.
00:32:36:Wiem o wszystkich dostawach.|Zapisujemy je w tym dzienniku.
00:32:41:Wyjanimy to|z dziaem badawczym.
00:32:44:Ten pocisk reaguje na haas.|adnych telefonw, ani kasania.
00:32:50:Wiatry te prosz|puszcza po cichu.
00:32:52:Najmniejszy haas i pani markowe|dinsy nie bd pasowa.
00:32:56:Zrobi to pani|po moim wyjciu.
00:33:00:Chwileczk. Mgby mi pan|wywiadczy przysug
00:33:05:i zanie to do biura|pana Fieldinga?
00:33:08:Wyjanijmy sobie co.|Mj przyjaciel tak zgin.
00:33:13:To pani problem. Ja miaem to|przenie z punktu A do B.
00:33:17:Mam on i dwjk dzieci. Chc|zobaczy moje creczki ponownie.
00:33:22:To po drodze do wyjcia.
00:33:25:Prosz to zostawi|w biurze pana Fieldinga.
00:33:28:A co z moimi creczkami?|Czy moja rodzina co zyska?
00:33:32:Czego pan chce?
00:33:35:Co bd z tego mia?|Mam liczne creczki.
00:33:38:Mam naraa wasne ycie?|Co za to dostan?
00:33:47:10 dolarw? Mam bliniaczki...|z warkoczykami.
00:33:52:Prosz to zabra z mojego biurka|i zanie panu Fieldingowi.
00:33:56:Nie mam wicej. Prosz to zabra.|Przykro mi, to wszystko, co mam.
00:34:00:- Gdzie jest jego biuro?|- Na kocu korytarza.
00:34:04:Zaraz przy wyjciu.|Jego nazwisko jest na drzwiach.
00:34:09:Robi to dla moich dzieci.|Mj przyjaciel tak zgin.
00:34:13:Znaleli tylko 20 dolcw|i par adidasw.
00:34:17:Na kocu korytarza.|Po schodkach w d.
00:34:26:- Mao brakowao.|- Dzikuj.
00:34:31:Pienidze na buty dla crek.|5 dolarw za buta. Razem 4 buty.
00:34:40:Wiedziaa, jaki jeste,|kiedy za ciebie wychodzia.
00:34:44:To jej wina, bo mylaa,|e zdoasz si zmieni.
00:34:47:Dziki.
00:34:50:To godne podziwu, e zostawia ci,|aby szuka lepszego ycia.
00:34:58:Przepraszam.|Chciaem ci pocieszy.
00:35:01:- Oddasz mi przysug?|- Pewnie.
00:35:04:Przesta mnie pociesza.
00:35:17:Chwy go mocno. Tak jest.
00:35:23:Strzelaj, jak bdziesz gotowa.
00:35:33:Rkoje tutaj.|Tak jest. Dobrze.
00:35:39:W gr i w lewo.|W porzdku?
00:35:43:Przepraszam.
00:35:45:- Russ Fielding, rusznikarz?|- Tak.
00:35:48:Widzia pan kiedy tak usk?
00:35:51:Nabj do karabinu kaliber 308,|przycity dla potrzeb 44.
00:35:54:- Skd pan j ma?|- To prezent witeczny.
00:35:58:Charles Bronson|jest przyjacielem rodziny.
00:36:01:- Da mi j w prezencie.|- Karla Fry, zastpca kierownika.
00:36:06:Jak si masz?|Pikna strzelnica.
00:36:10:Richard James.|Jestem zaszczycony.
00:36:14:Russ, prosz ci na swko.
00:36:16:- Zaraz wracam.|- Nie spiesz si, Russ.
00:36:21:Cholera, ale wysoka baba.
00:36:53:- Kim jest ten facet?|- Nie wiem.
00:36:55:Ma usk z automatu typu 44|z naszego warsztatu.
00:36:58:Jeste pewien, e to nasza?
00:37:00:- Zrobiem je dla pana Caina.|- Powiedziae mu to?
00:37:06:- Nie.|- I nie mw.
00:37:08:Zatrzymaj go,|a ja go sprawdz.
00:37:17:Mamy chyba problem. Fielding|zrobi ten nabj dla Caina.
00:37:26:Chciae si ze mn zobaczy?
00:37:33:Chc omwi plan C i D.
00:37:36:Thomopolis czeka na 10 milionw.|Dostawa jest w pitek o 18.00.
00:37:41:Jeli nie dotrzymamy umowy,|bd mia powane kopoty.
00:37:47:Omwimy to jeszcze raz, aby unikn|bdw popenionych w Adriano's.
00:37:53:Robota w Adriano's|bya tip-top.
00:38:02:Wcale nie.
00:38:08:Bya doskonale przygotowana,|ale nieudolnie wykonana.
00:38:17:To po czci moja wina.
00:38:20:Sdziem, e skoro moje polecenia|byy jasne, wykonasz je jak naley.
00:38:25:- Jak wida, myliem si.|- Nie rozumiem.
00:38:32:Wyposaye swoich zbirw|w bro z klubu?
00:38:36:Tak. Ale oni byli czyci.|Nikt nie trafi na ich lad.
00:38:39:Nikt nie wie, e ty zaplanowae|skoki i napisae listy.
00:38:44:Karla si wszystkim zajmowaa.
00:38:47:To dlaczego mam w klubie gocia
00:38:50:z uskami od naszych karabinw,|zadajcego wiele pyta?
00:38:54:Nie wiem.
00:38:58:- Kto to?|- Pewnie glina. Nie sdzisz?
00:39:04:Nie wiem. Nie widziaem go.
00:39:08:No to spjrz na ekran.
00:39:14:Dobrze mu si przyjrzyj,|bo go zabijesz.
00:39:18:- Co?|- Zabij go, spal, rozwal.
00:39:34:lle zajmuje ci|ogolenie tych ng?
00:39:36:Zakadam, e prbujesz|by czarujcy.
00:39:41:- To oferta usug pielgnacyjnych.|- Nie skorzystam.
00:39:48:- Chip, cho raz w sam por.|- Chip Cain. Kierownik strzelnicy.
00:39:53:Jak si masz, Chip? Pikna|strzelnica, bardzo wygodna.
00:39:58:Staramy si, jak moemy.|Co powiesz na czonkostwo?
00:40:03:wietnie. Co w stylu|strzelania w domu.
00:40:06:Gdzie wysa formularz?
00:40:09:1603 Hillcrest.|Duy, biay dom. Pikna chata.
00:40:12:Przylemy je razem|z nabojami do 44.
00:40:16:- Nie zapomn si schyli.|- Do widzenia, panie James.
00:40:22:Czas na mnie. Przepraszam.
00:40:30:Masz zapaki? Cholera.
00:40:35:- Richard James. 1603 Hillcrest Road.|- Dobra. Masz ogie, Cain?
00:40:45:Masz. Zatrzymaj je sobie.|Nie spieprz tego, Jack.
00:40:54:- A co z glin w szpitalu?|- Pilnuj go 24 godziny na dob.
00:41:03:- To nastpny "alfabetyczny list".|- Uda im si zama kod?
00:41:08:Rozszyfruj go,|kiedy bdziemy tego chcieli.
00:41:18:Jak poszo?
00:41:21:Pracuje tam blondyna -|180 cm wzrostu.
00:41:25:wiadkowie widzieli|tak blondynk w Adriano's.
00:41:28:To nie Detroit.
00:41:30:Tak wysokie kobiety rosn|w Kalifornii na drzewach.
00:41:33:On ma racj.|Jest ich na pczki.
00:41:36:Zginlibycie beze mnie!|Tu si dzieje co dziwnego.
00:41:40:Spotkajmy si u mnie,|na 1603 Hillcrest, za godzin.
00:41:44:- Gdzie moje witaminy?|- Masz 20 dolcw. Kup sobie nowe.
00:41:50:- U mnie za godzin.|- Sprzeda je?
00:42:10:Nie ruszaj si.
00:42:12:Cholera, Axel.|Niele mnie wystraszye.
00:42:17:Przepraszam. Wszedem|bez pytania. Jak si czujesz?
00:42:20:Jestem zmczona.|Miaam troch roboty w biurze.
00:42:24:- Dalej pracujesz w ubezpieczeniach?|- Znalaze co?
00:42:28:Wiele wycinkw z gazet|na temat spadku cen ropy.
00:42:31:- Inwestowalicie w akcje ropy?|- Z pensji gliniarza? Nie ma mowy.
00:42:36:A tu mam reklam klubu|zwanego "385 North".
00:42:40:Czy twj ojciec tam chodzi?
00:42:43:Postrzelili go, bo by|na tropie czego. Ale czego?
00:42:49:Wykorzystaj swoje|znajomoci w firmie
00:42:52:i dowiedz si czego moesz|o Maxwellu Dencie.
00:42:55:Postaram si. Wiesz, jak std wyj.|Id wzi prysznic.
00:43:03:Nie strzelaj do nikogo.
00:43:49:- To musi by jaka pomyka.|- To jego samochd.
00:43:57:Jeli tu jest, to pewnie|obrabia t chat.
00:44:15:Nie podoba mi si to, Billy.
00:44:26:Co on tu moe robi?
00:44:28:Moe to dom Pointer Sisters.
00:44:31:- Co?!|- W ogrodzie.
00:44:35:Witamy w "Kole Fortuny".|Syszaem, jak Jack mwi...
00:44:43:Uwaajcie na liski chodnik.
00:44:45:W lodwce chodzi si piwo.|Albo zrbcie sobie Martini.
00:44:49:Zapomniaem, jestecie na subie.|W takim razie woda sodowa.
00:44:53:Kpielwki s w sypialni.|Wskakujcie do basenu.
00:44:57:- Co ty robisz w takim domu?|- W jakim domu?
00:45:01:- Z basenem, z jacuzzi.|- Korzystam, jak mog, z ycia.
00:45:06:Chodzi ci o rusztowanie?|Przepraszam za to.
00:45:09:Korzystam jedynie z piciu|sypialni, to wielkie wyrzeczenie.
00:45:14:Ukrade go.
00:45:16:Jak mona ukra dom?|To dom mojego wuja.
00:45:19:- Jest gwiazd rock and rolla?|- Nie! Spjrzcie na te cycki.
00:45:23:Patrzcie: cycki,|sok pomaraczowy, piwo...
00:45:27:Zakadajcie kpielwki|i wskakujcie do basenu.
00:45:30:Daj ci 7 minut na wyjcie|z basenu i opuszczenie tego domu.
00:45:34:Jeste oficerem policji.|Wpakujesz nas w nieze gwno.
00:45:37:Lubi jak wintuszysz.|Wskakuj do basenu.
00:45:41:- Wya z tego basenu!|- Mwiem, e jest lisko.
00:45:50:Taggart! Co tak dugo?
00:45:58:I co ty na to?|Elegancko, nie?
00:46:36:Dalej, panie prezydencie.|Miej zabawy.
00:46:38:Przepraszam. Kim pan jest?|I kim s ci ludzie?
00:46:42:Jestem jego przedstawicielem.|To byy prezydent - Gerald Ford.
00:46:49:Nie wyglda jak Gerald Ford.
00:46:52:Widziae go bez makijau?|Pewnie nie.
00:46:55:Teraz wanie tak wyglda.
00:46:58:Kiedy rzdzi krajem,|nie mg si zabawi.
00:47:01:Teraz jest cywilem i ma|do tego prawo jak kady.
00:47:05:Chcia przyj do "385 North",|wic przyszlimy.
00:47:09:Chcemy zabalowa. Powinnicie by|zaszczyceni jego wizyt.
00:47:13:- Mio nam panw goci.|- Dzikuj. Prosz mi wybaczy.
00:47:40:- Prosz o col bez lodu.|- Jedna cola bez lodu.
00:47:48:- Prosz.|- Kim jest ten blondyn z wziciem?
00:47:51:Nik Thomopolis.|Waciciel tego klubu.
00:47:58:- Siedem dolcw, kolego.|- Za siedem laska zrobi mi loda.
00:48:06:- Zaczyna si szalestwo.|- Praca z Axelem oznacza kopoty.
00:48:12:I tak do koca ycia|bdziemy kierowa ruchem.
00:48:16:- A, co tam. Za Bogomila.|- Za Bogomila.
00:48:26:Drinki na koszt firmy,|prezydencie Ford.
00:48:29:Co? Nazywam si|John Taggart.
00:48:32:Uywa teraz tego nazwiska.|Jego maestwo si rozpada.
00:48:36:Sdzia przyzna nazwisko onie,|z uwagi na klinik Betty Ford.
00:48:40:Na ywo lepiej pan wyglda.
00:49:02:Czy nazwisko Thomopolis|co wam mwi?
00:49:05:To najwikszy handlarz broni|na Zachodnim Wybrzeu.
00:49:08:- Czy naprawd wygldam jak Ford?|- Obaj mi go przypominacie.
00:49:12:Idziemy.
00:49:43:Spluwa!
00:49:47:Gazu!
00:49:57:Dalej. Wynosimy si std!
00:50:23:Jezu, Billy!|Chod, Axel.
00:50:33:Ostronie.|Jest kto w rodku?
00:50:42:O co tu chodzi?
00:50:50:- Odsun si.|- Ktokolwiek to nie by, uciek.
00:51:01:Co wy tu robicie?
00:51:03:Sprawdziem ci.|Johnny Wrba nie istnieje.
00:51:06:Jeste tu nielegalnie. Kim jeste|i co tu robisz? Odpowiadaj!
00:51:10:Jestem glin. Nic nie mwiem,|eby si pan nie wkurzy.
00:51:14:To odznaka z Detroit.|Co robisz w Beverly Hills?
00:51:17:Podlegam niezalenej,
00:51:22:federalnej grupie do walki z mafi.|'Wrba" to mj pseudonim.
00:51:28:Jestem szefem miejscowej policji.
00:51:31:Wiedziabym o istnieniu|takiej grupy!
00:51:34:Prosz zadzwoni jutro do Detroit|i poprosi o inspektora Todda.
00:51:39:Wszystko panu powie.|Moje prawdziwe nazwisko to Axel Foley.
00:51:43:Prosz do niego zadzwoni|midzy 9:00 a 10:00 ich czasu.
00:51:48:A teraz prosz mi wybaczy,|musz dokoczy swoje zadanie.
00:51:55:A co wy tu robicie?
00:51:58:Sprawdzacie parkometry?
00:52:01:- C, szefie...|- Mieszkam w pobliu.
00:52:05:Jeli wykroczycie|poza obowizki drogwki,
00:52:09:przeprowadz dochodzenie|i zawiesz was w obowizkach!
00:52:12:Formalnie rzecz biorc,|to sprawa dla drogwki.
00:52:16:Formalnie rzecz biorc,|jeste idiot. Zejd mi z oczu!
00:52:22:- Tak jest.|- Jezu Chryste...
