00:00:04:Dobrze.
00:00:05:Cudownie.
00:00:07:Zaczynaj.
00:00:10:-Sybciej, kto na pewno|sysza. -aden problem.
00:00:21:Chcemy skra okrt?
00:00:24:-Ten okrt? -Nie, ten skonfiskujemy.
00:00:31:Spytam tylko o jedn rzecz, may.
00:00:33:Jak daleko moesz pj,|eby uratowa t dziewczyn?
00:00:39:Umr za ni.
00:00:41:To dobrze.
00:01:03:To jest jaka gupota.
00:01:05:Spokojnie. Tak nas nikt nie zauway.
00:01:39:Cicho! Cicho!
00:01:42:Ten okrt jest nasz!
00:01:43:Tak.
00:01:48:Ten okrt potrzebuje wielkiej zaogi.
00:01:51:Czy moecie opuci pokad?
00:01:55:Synu, ja kapitan Jack Sparrow.
00:01:59:Zrozumiae?
00:02:04:Komandorze!
00:02:12:Oni zagarnli okrt!
00:02:15:Sparrow i Turner porwali okrt!
00:02:18:Co za szybko. Za szybko.
00:02:21:Bez wtpienia to jest najgorszy pirat,|ktrego kiedykolwiek widziaem.
00:02:29:To oni.
00:02:35:Zawracajcie! Zawracajcie!
00:02:44:Przeszukajcie cay pokad,|wszystkie pokoje. To samej adowni.
00:03:03:Natychmiast wracajcie na|lnterceptor! Natychmiast!
00:03:12:Dziki, komandorze, e|pomoglicie nam wyj z portu.
00:03:18:Teraz caa zatoka jest do naszej dyspozycji.
00:03:22:Podnie agle. cigamy ich.
00:03:25:Jednak nie dogonimy ich. Wiatr jest za saby.
00:03:26:Nie trzeba mi mwi.
00:03:29:Przygotowa si do walki! Przygotowa armaty!
00:03:34:Strzela do naszego okrtu?
00:03:36:Niech lepiej ley na dnie, ni|zostanie zdobycz piratw.
00:03:42:Komandorze! On obci ster.
00:03:48:Opuci statek!
00:03:56:Prawdopodobnie to jest najlepszy|pirat, ktrego kiedykolwiek widziaem.
00:04:00:Rwnie zaczynam tam uwaa.
00:04:11:Kiedy ja byem may i mieszkaem w|Anglii, matka wychowywaa mnie sama.
00:04:15:Gdy ona zmara, przyjechaem tutaj.
00:04:19:Szukaem ojca.
00:04:20:Tak?
00:04:23:Mj ojciec, Bill Turner,...
00:04:26:On napraw by dumny ze swego imienia.
00:04:32:Nie jestem zwykym piratem|Jackiem. Jestem rzemielnikiem.
00:04:35:Znae mego ojca?
00:04:42:Tak, znaem.
00:04:43:Ja byem jednym z niewielu,|ktrzy dobrze jego znali.
00:04:47:Wszystcy inny nazywali jego Fuksiarzem Billy.
00:04:50:Fuksiarzem Billy?
00:04:51:On by dobrym gociem.
00:04:54:On by piratem. Jeste jego kopi.
00:04:57:Nieprawda!
00:04:58:On by handlarzem. Dobrym czowiekiem.
00:05:02:On by piratem, cholera jasna.
00:05:05:Prawdziwym piratem.
00:05:07:Mj ojciec nie by piratem!
00:05:09:Zabierz, synu.
00:05:11:Ta sprzeczka nie jest warta twej kolejnej klski.
00:05:14:Ty mnie nie pokonae.
00:05:17:Ty naruszye reguy prowadzenia walki.
00:05:19:Wtedy zabij ci. l nie myl, e|to jest najlepszy sposb na nauk.
00:05:28:Pki tam wisisz suchaj mnie uwanie.
00:05:31:Jedyna naprawd bardzo wana regua taka:...
00:05:37:co mona robi, a czego nie mona.
00:05:39:Na przykad...
00:05:41:Moesz przyj ten fakt, e twj ojciec|by dobrym czowiekiem i piratem.
00:05:45:Pirat siedzi u ciebie w krwi, wic kiedykolwiek|bdziesz musia o tym pomyle.
00:05:49:Mog pozwoli ci uton.
00:05:51:Jednak nie mog samodzielnie|sterowa tym okrtem.
00:05:56:Zrozumiae, tak?
00:06:01:Czy bdziesz sucha w|morzu rozkazw pirata?
00:06:06:Czy nie?
00:06:10:Bdziesz Fuksiarzem?
00:06:12:Bd Fuksiarzem.
00:06:59:Scarlet!
00:07:02:Zasugiwaem na to.
00:07:05:Jusel.
00:07:06:-Dawaj drugi policzek. -Co?
00:07:10:Moe na to ja rwnie zasugiwaem.
00:07:14:Hej, idiocie, starczy spa!
00:07:20:Macierzyska mio.
00:07:21:Jack!
00:07:24:Czy nie wiesz, e nie mona|straszy czowieka, ktry pi?
00:07:27:To przynosi niepowodzenie.
00:07:28:Teraz wiem, jak zwalczy niepowodzenie.
00:07:30:Ten, kto budzi, nalewa temu, kto pi, wypi.
00:07:35:l pki ten, kto pi, pije, on sucha|propozycj tego, kto budzi.
00:07:41:Dobrze.
00:07:48:Cholera jasna! Ju obudziem si.
00:07:51:Na wszelki przypadek.
00:08:02:Uwaaj tutaj.
00:08:13:Wic co chciae powiedzie?
00:08:16:cigam Czarn Per.
00:08:22:Wiem, gdzie ona jest.
00:08:25:l ja j zagarn.
00:08:27:Jack!
00:08:29:To jest gupi pomys. Przecie|jeste dowiadczonym gociem.
00:08:31:Czarnej Pery nie da si zagarn.
00:08:33:Wiem o planach Barbossy.
00:08:37:Potrzebuj jedynie zaogi.
00:08:39:Mog powiedzie tylko jedn rzecz:...
00:08:43:kapitana Barbossa nie znosi...
00:08:43:...osw i nigdy nie prowadzi|z nimi wsplnego interesu.
00:08:44:Wic dobrze, e nie jestem osem, tak?
00:08:46:Dlaczego mylisz, e Barbossa|odda tobie swj okrt?
00:08:51:Powiem ci, e jestem po prostu tego pewien.
00:09:11:Dziecko?
00:09:13:To syn Fuksiarza Billy'ego Turnera.
00:09:17:To jest jego jedyne dzieckiem. Zrozumiae?
00:09:20:Niewiarygodne.
00:09:26:Mylisz, e jeste pewien?
00:09:28:A ja czuj, e wiatr zmienia kierunek.
00:09:30:Znajd dla was zaog.
00:09:33:Na tej skale s szalecy, podobny do ciebie.
00:09:35:Dlaczego nie?
00:09:38:Bierz wszystko, co moesz,|i niczego nie oddawaj.
00:10:05:Bdziesz jada kolacj z kapitanem.
00:10:07:To jest jego proba.
00:10:10:Moecie powiedzie kapitanowi, e nie|bardzo chc wykonywa jego proby.
00:10:14:On ostrzega, e to powiesz.
00:10:20:On powiedzia, e w takim razie|bdziesz jada kolacj z nami. Naga.
00:10:29:Dobrze.
00:10:47:Nie zamierzaem wywiera na ciebie wraenia.
00:10:51:Pomylaem, e po prostu jeste godna.
00:11:11:Skosztuj wina.
00:11:17:l teraz jabko.
00:11:28:One s otrute.
00:11:31:Po co mi zabija pani, pani Turner?
00:11:34:Wtedy prosz mnie zwolni.
00:11:39:Ta zabawka niczego dla pani nie znaczya.
00:11:43:Pani nie wiedziaa, co to jest?
00:11:45:Piracki medalion.
00:11:47:To jest zoto Aztekw.
00:11:50:S 882 takie medaliony. One s jednakowe.
00:11:52:One zostay przywiezione|statkami samego Corteza.
00:11:58:Pani nie moe nawet sobie wyobrazi,|ilu ludzi zgino, prbujc je zdoby.
00:12:02:Jednak dza Corteza bya bezgraniczna.
00:12:06:Dlatego Bogowie przeklli to zoto.
00:12:11:To jest koszmarne przeklestwo.
00:12:14:Kady miertelnik, ktry wemie z tego...
00:12:16:...kamiennego grobu|przynajmniej jedn rzecz,...
00:12:18:zostanie ukarany na cae ycie.
00:12:25:Nie wierz ja w te gupie|bajki, kapitanie Barbossa.
00:12:30:Ja rwnie tak mylaem, gdy po|raz pierwszy usyszaem t bajk.
00:12:33:Gupoty.
00:12:37:Mylaem, e tego zota nie mona znale .
00:12:40:Dlatego e nie mona znale  tych,|kto wie, gdzie ono zostao schowane.
00:12:43:Jednak znalelimy wielki kufer...
00:12:45:peny zota.
00:12:48:Wzilimy wszystko.
00:12:52:Wzilimy jego, kupilimy za|niego okrt, jedzenie, wino.
00:12:56:l im wicej wydawalimy tego|zota, tym lepiej rozumielimy...
00:13:02:adne wino i adne jedzenie nie|pomog nam nasyci naszej dzy...
00:13:17:Jestemy przekltymi ludmi,...
00:13:19:pani Turner.
00:13:21:Tak si stao przez nasz dz.
00:13:24:l teraz ona nas poera.
00:13:38:lstnieje jeden sposb, ktry pomoe|nam pozby si przeklestwa...
00:13:44:Musimy zebra wszystkie|kawaki zota Aztekw.
00:13:49:l za to dostaniemy nagrod.
00:13:54:Dziki pani mamy ostatni kawaek.
00:13:59:l krew zostanie zmyta z waszych rk?
00:14:02:Dlatego nie ma sensu zabija pani. Na razie.
00:14:09:Jabka?
00:14:27:Jestem ciekaw. Jeeli by pani mnie|zabia, co pani by robia na tym okrcie?
00:15:35:Patrz!
00:15:37:Nie moemy schowa swojej|prawdziwej natury w wietle ksiyca.
00:15:40:Nas nie ma wrd ywych,|dlatego my nie moemy umrze.
00:15:47:Za dugo poeraa mnie ta|dza, ktrej nie mona nasyci.
00:15:50:Za dugo godowaem, czekajc na mier.
00:15:53:Jednak nie zmarem.
00:15:55:Nie boj si niczego.
00:15:58:Ani wiatru...
00:16:00:ani wody...
00:16:02:ani kobiecego ciaa.
00:16:06:Radz pani zaczyna wierzy w|historie z widmami, pani Turner.
00:16:10:Pani znajduje si w rodku jednej z nich.
00:16:30:Na co patrzycie! Kontynuujcie!
00:16:41:Panie kapitanie, niech pan|popatrzy! Jedynie wierni ludzie!
00:16:45:Kady czowiek jest najlepszym marynarzem.
00:16:49:l kady z nich jest najwikszym wirem.
00:16:51:To jest nasza zaoga?
00:17:00:-Ty, marynarzu! -Cotton.
00:17:02:Panie Cotton!
00:17:04:Czy nie bdziesz si ba|niebezpieczestwa, gorszego od mierci?
00:17:09:Panie Cotton! Odpowiadaj, cholera!
00:17:12:On jest niemy, prosz pana.
00:17:15:Wyrwano mu jzyk, dlatego|za niego mwi inny pirat...
00:17:22:Papuga pana Cottona.
00:17:26:Pytanie jest to same.
00:17:27:Podnie agle! Podnie agle!
00:17:31:-O ile pan zrozumia, to|znaczy tak. -Oczywicie.
00:17:34:Jeste zadowolony?
00:17:36:Jednak oni naprawd s szalecami.
00:17:38:A na nas nikt nie zwraca uwagi?
00:17:51:Anna Maria.
00:17:54:Sdz, e na to rwnie zasugiwae.
00:17:56:-Nie zasuyem. -Nie, zasuye.
00:17:58:Uprowadzie moj d.
00:18:00:Faktycznie...
00:18:03:Dobrze, dobrze.
00:18:04:Po prostu wypoyczyem j bez pozwolenia.
00:18:06:Zamierzaem wrci j.
00:18:08:Jednak nie wrcie!
00:18:10:Dam ci inn.
00:18:13:Dobrze.
00:18:14:Ona bdzie lepsza.
00:18:17:-T. -Ktr?!
00:18:21:T?!
00:18:26:Dobrze.
00:18:27:T.
00:18:28:-Co powiecie?! -Tak!
00:18:33:Nie, nie, nie.
00:18:34:Kobieta na pokadzie przynosi niepowodzenie.
00:18:37:Nie wierz w omeny.
00:19:13:Jak moemy pyn do wyspy,|ktrej nikt nie moe odnale?!
00:19:16:Z kompasem, ktry nie dziaa?!
00:19:20:Jaka rnica? Wiem, gdzie jest pnoc!
00:19:34:Boj si zama maszty.
00:19:37:Mocniej trzymaj ster.
00:19:41:Dlaczego pan jest taki|zadowolony, panie kapitanie?
00:19:44:Bo doganiamy ich!
00:20:02:Musimy i, szczeniaku.
00:21:00:Nie gada gupot!
00:21:06:lle uczciwych dusz marynarzy|zabray te cholerne skay!
00:21:26:Po co Jackowi zepsuty kompas?
00:21:28:To jest pamitka z jego byego okrtu.
00:21:32:Gdy jego spotkaem, on by|kapitanem Czarnej Pery.
00:21:39:Co?
00:21:43:O tym on nie wspomina.
00:21:45:Tak, ta noc bya bardzo trudna.
00:21:49:On chcia zabra jedynie poow skarbu.
00:21:54:Jack zgodzi si na propozycj.
00:21:57:Jednak w nocy rozpocz si bunt.
00:22:01:Jack zosta wyrzucony na bezludnej wyspie.
00:22:05:On oszala bez wody.
00:22:12:Dlatego on jest taki?
00:22:16:Umys tu nie jest winien.
00:22:19:Bill...
00:22:20:Gdy pirat dostaje pistolet z jedn kul...
00:22:24:nie ma sensu polowa, tak?
00:22:27:Jednak po trzech tygodniach godu ten|pistolet wyglda bardzo przyjemnie.
00:22:35:Powiem ci, e on nie uy tej|kuli i uratowa si z wyspy.
00:22:41:Zaoszczdzi j dla swego|wroga, dla tego, kto rozpocz bunt.
00:22:44:-Dla swego pierwszego|pomocnika Barbossy? -Tak.
00:22:47:W jaki sposb Jackowi udao si uratowa si?
00:22:48:Czeka na przypyw|trzy tygodnie i trzy nocy.
00:22:54:Wszystkie morskie potwory|przyzwyczaiy si do jego obecnoci.
00:22:59:l pewnego ranka zwiza kilka wielkich wi...
00:23:05:i zrobi z nich tratw.
00:23:07:-Kilka Wielkich wi? -Tak, morskich wi.
00:23:14:A z czego on zrobi lin?
00:23:21:Z ludzkiego wosa.
00:23:23:Z plecw.
00:23:26:Odejdcie od burty!
00:23:30:Panie Turner, chc z panem porozmawia.
00:23:32:Kapitanie, co moe z nami si|sta w najgorszym przypadku?
00:23:36:-Zajmuj si swoj spraw. Moesz przeczyta|kodeks. -Tak, oczywicie. Kodeks.
00:24:06:Dzisi lat wasalimy si po morzu.
00:24:08:l wreszcie zwolnimy si.
00:24:17:Gdy tylko przeklestwo|zniknie, bdziemy bogaci.
00:24:21:l ty kupisz sobie wielki dom.
00:24:25:To jest jaki koszmar.
00:24:29:Przesta wygupia si.
00:24:50:Jaki kodeks pozwala zabija najsabszych?
00:24:53:Kodeks piratw.
00:24:55:Gdy kto pozostaje z tyu,|jego koledzy go zabijaj.
00:25:00:Wrd zodziei nie ma bohaterw, tak?
00:25:04:Bardzo dobrze znasz kodeks piratw.
00:25:05:Prawdopodobnie wkrtce|zechcesz zosta piratem?
00:25:10:Ty ucieke z krlewskiego|portu, skrade okrt.
00:25:20:l oprcz tego masz obsesj|na punkcie skarbw.
00:25:26:To nieprawda.
00:25:28:Nie mam obsesji na punkcie skarbw.
00:25:37:Nie wszystkie skarby s|zote lub srebrne, stary.
00:25:39:Przyszlimy tutaj, eby si zwolni!
00:25:43:Zoto jest nasze!
00:25:47:Wolno jest bliska!
00:25:49:Elizabeth...
00:25:50:Dziesi lat wasalimy si po morzach!
00:25:54:Kady z nas udowodni, e|jest dobrym marynarzem!
00:25:58:Wreszcie moemy zej na ziemi!
00:26:05:Zostalimy ukarani. Wszyscy.
00:26:10:Mimo e przestpstwo, ktre|popenilimy, jest bardzo drobne.
00:26:17:To ono!
00:26:18:Przeklty skarb Corteza.
00:26:24:Kady grosz, ktry wydalimy,|zwrcilimy z powrotem.
00:26:29:Patrz na to!
00:26:31:Zaczekaj troch.
00:26:34:Czekaj na dobry moment.
00:26:40:Kiedy bdzie taki moment?
00:26:41:Prawdopodobnie to bdzie|dobry dla ciebie moment?
00:26:44:Czy mog ci o co spyta?
00:26:47:Dlaczego mylisz, e ci|zdradz? Masz jaki powd?
00:26:51:Rozumiem, e to jest trudno.|Jednak prosz, zosta tutaj.
00:26:56:l postaraj si nie robi gupot.
00:27:01:Zapacilimy krwi za nasze zbrodnie!
00:27:07:Musimy wrci nasz krew!
00:27:13:Wiecie, co zrobi, gdy zniknie przeklestwo?
00:27:20:Kupi ca beczk jabek.
00:27:26:Krew! Krew! Krew! Krew!
00:27:34:Niech przeleje si krew!
00:27:40:Przepraszam, Jack, nie|bd czeka na twj rozkaz.
00:27:53:l to wszystko?
00:27:55:Boj si, e nie.
00:28:35:Ju zadziaao?
00:28:37:Nie czuj adnej rnicy.
00:28:38:Skd mamy wiedzie?
00:28:46:Nie zmare!
00:28:49:Nie.
00:28:51:On strzeli do mnie.
00:28:54:To nie dziaa! Wci jestemy przeklci.
00:29:01:Ty! Jak si nazywa twj ojciec?
00:29:04:Czy twoim ojcem by William Turner?
00:29:06:Nie.
00:29:07:A gdzie jest dziecko?
00:29:09:Ktre miao na imi William Turner?
00:29:11:Gdzie?
00:29:22:Wy dwaj!
00:29:24:To nie ta krew.
00:29:27:Nie.
00:29:30:Wiek si zbiega. Ona moga by jego crk.
00:29:40:Pomylilimy si!
00:29:43:Kto jest winny? Ty jeste winny?
00:29:48:To ty jeste winny! Kada twoja decyzja|prowadzia od zego do gorszego!
00:29:53:Gdzie teraz wemiemy tego|martwego pirata-Fuksiarza?
00:30:00:Kto doprowadzi nas tutaj?
00:30:05:On pierwszy rzuci mi wyzwanie.
00:30:08:Niech mwi.
00:30:10:Ja proponuj zabi j i wyla|krew. Na wszelki wypadek.
00:30:24:Medalion! Ona jego skrada!
00:30:26:Za ni!
00:30:39:Nie ma jej! Znajdcie j!
00:30:51:Ty?!
00:30:54:Przecie zabilimy ciebie!
00:30:57:Niestety nie zabilicie.
00:31:23:To on! Parles!
00:31:29:Parles! Cholera!
00:31:30:Kto ci powiedzia o Parlesie?
00:31:35:Francuzi.
00:31:48:Wicej nie trzeba piratw.
00:31:49:Witaj na pokadzie.
00:31:53:Pani Gibbs?
00:31:54:May, a gdzie jest Jack?
00:31:57:Jack?
00:31:58:Jack Sparrow?
00:32:01:Spnia si.
00:32:10:Trzymajcie si kodeksu.
00:32:14:Chopaki do agli!
00:32:16:Szybko do swoich stanowisk.
00:32:23:Jak ci si udao wydosta si z tej wyspy?
00:32:28:Gdy rzucilicie mnie tutaj,|abym umar na tej cholernej wyspie...
00:32:31:zapomnielicie o jednej bardzo wanej rzeczy.
00:32:36:e to ja, kapitan Jack Sparrow.
00:32:38:Wicej tego bdu nie popeni.
00:32:43:Panowie, mam nadziej, e|pamitacie kapitana Jacka Sparrow?
00:32:49:Zabijcie jego.
00:32:51:Krew dziewczyny nie pomoga, tak?
00:32:56:Nie strzela!
00:33:04:Wiesz, jakiej krwi potrzebujemy?
00:33:08:Wiem, jakiej krwi potrzebujecie.
00:33:17:Jaki czowiek moe wymieni|normalne ycie na statek?
00:33:20:Pirat.
00:33:24:Czy mog zobaczy? Dziki.
00:33:29:Pani powiedziaa, e Barbossa zna moje imi?
00:33:33:Dlaczego pani nie powiedziaa|swego prawdziwego imienia?
00:33:37:Nie wiem.
00:33:41:Przepraszam.
00:33:42:To s rce kowala.
00:33:44:Oczywicie.
00:33:51:Prosz nie przestawa.
00:34:00:Elizabeth.
00:34:18:To twoje.
00:34:23:Mylaem, e straciem go wtedy,|gdy zostaem uratowany.
00:34:27:To by prezent mego ojca.
00:34:29:On mi go przysa.
00:34:36:Po co pani go wzia?
00:34:40:Dlatego e baam si, e pan jest piratem.
00:34:44:To by by koszmar.
00:34:49:Oni potrzebowali nie twojej krwi.
00:34:55:Oni potrzebowali krwi mego ojca.
00:34:59:Mojej krwi.
00:35:06:Piracka krew.
00:35:07:Bardzo mi przykro. Przepraszam.
00:35:23:Wic musz sta na brzegu i patrzy|na to, jak pyniesz moim okrtem?
00:35:33:Oczywicie e nie. Jednak|zostanie na brzegu bez nazwy.
00:35:38:l ja bd pyn swoim okrtem.
00:35:41:A potem powiem ci nazw, zrozumiae?
00:35:45:Wszystko jedno to mi si nie podoba.
00:35:46:Stoj na brzegu bez nazwy i bez|twej obietnicy, ktrej tak potrzebuj.
00:35:52:Z nas dwch...
00:35:54:jedynie ja nie rozpoczynaem buntu.
00:35:57:Wic ludzie uwierz memu sowu.
00:36:02:A tobie ja mog podzikowa za|to, e jeeli bym posucha was...
00:36:09:by bym teraz przeklty podobnie do was.
00:36:14:To jest zabawne, tak?
00:36:19:Kapitanie, przybliamy si.
00:36:34:Mam jeden pomys, Barbosso.
00:36:38:Co jeeli zawrzemy na kilka godzin pokj?
00:36:39:Zadbamy o lnterceptor, a|nastpnie porozmawiamy.
00:36:45:Widzisz, Jack,...
00:36:47:wanie przez takie pomysy stracie Per.
00:36:49:Jest mi obojtnie, dlatego e jestem martwy.
00:36:53:Zamknijcie go.
00:37:07:Podnie wszystkie agle! Wiatr nam pomoe!
00:37:12:Co si dzieje?
00:37:15:Dogania nas Pera!
00:37:21:To jest najszybszy okrt w Morzu Karaibskim.
00:37:23:Bdziesz to mwia, gdy oni nas zapi.
00:37:26:Kierujemy si do wybrzea?
00:37:28:Tak.
00:37:29:Tam moemy si schowa?
00:37:33:Oczywicie.
00:37:36:Zmieniam kierunek!
00:37:39:Musimy wygra walk!
00:37:51:Najwidoczniej tutaj jest dziura.
00:38:08:Przygotowa armaty do walki!
00:38:11:Teraz pobawimy si.
00:38:41:To nam si przyda.
00:38:51:Tak, to by dobry plan. Do tego momentu.
00:38:55:Wyglda na to, e bdziemy musieli walczy.
00:38:57:Musimy walczy!
00:39:00:-Mamy armaty! -l to wszystko.
00:39:02:Nie! Musimy uy wszystkiego, co mamy!
00:39:05:Wszystkiego, co pozostao!
00:39:07:adujcie armaty!
00:39:09:adujcie armaty gwodmi,|noami i widelcami! Wszystkim!
00:39:38:Do Pery wier mili. Nie trafimy!
00:39:43:Manewr praw burt.
00:39:46:Wykonuj rozkaz!
00:39:49:W ten sposb zaskoczymy ich!
00:39:50:Oszalelicie! Wy obaj oszalelicie!
00:39:53:Nie myl.
00:39:55:Zawracajcie! Zrzucajcie kotwic!
00:40:19:Zwalniaj!
00:40:27:Zawracaj! Armaty do walki!
00:40:45:Dobra robota.
00:40:53:Dawaj!
00:40:54:Ognia!
00:41:06:Przestacie psu mj okrt!
00:41:55:Czy masz moe jeszcze par pomysw?
00:41:57:Twoja kolej.
00:41:58:Walczcie!
00:42:00:Ona wie, czego oni szukaj.
00:42:03:Rzu pistolet!
00:42:06:Medalion.
00:42:31:Starczy wasa si, karaluchy przeklte.
00:42:35:Przygotujcie si do abordau!
00:43:12:Wy dwaj do skadu prochu!
00:43:16:Reszta niech szuka medalionu!
00:43:49:Hej! Syszycie mnie?!
00:44:11:Wielkie dziki.
